Minionej nocy przez Polskę przeszedł potężny front burzowy. Strażacy Państwowej Straży Pożarnej zanotowali w poniedziałek w całym kraju łącznie 673 interwencje związane z gwałtownymi zjawiskami pogodowymi. Najwięcej interwencji, aż 427 miało miejsce w woj. mazowieckim.
W samym Płocku jak informuje oficer prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Płock mł. kpt. Wojciech Pietrzak, obyło się bez większych szkód. Na terenie miasta i okolic strażacy interweniowali kilkanaście razy, głównie usuwali powalone drzewa.
Zdecydowanie gorzej wyglądała sytuacja między innymi w Rypinie, gdzie straż interweniowała w przypadku 14 zdarzeń,w tym mowa o dwóch zerwanych dachach, jeden o powierzchni ponad 100m2. Pozostałe interwencje dotyczyły głównie powalonych drzew. Jak informuje rzecznik prasowy Komendy Państwowej Straży Pożarnej w Rypinie kpt. Dariusz Kuciński – do tej pory trwa usuwanie skutków wczorajszych burz.
Najgorzej sytuacja wyglądała w okolicach Sierpca i Lipna. Strażacy z PSP w Lipnie razem z Ochotnikami interweniowali ponad 30 razy. Jak informuje brygadier Krzysztof Pawłowski z Komendy Powiatowej PSP w Lipnie na trasie Kikół–Wolęcin w powiecie lipnowskim przewróciły się dwa potężne słupy energetyczne, a linie spadły na drogę, całkowicie blokując przejazd. Zerwane zostało też 6 dachów na budynkach mieszkalnych i gospodarskich. W sumie w akcjach brało udział 20 zastępów Straży Pożarnej zarówno Państwowej jak i Ochotniczej. Do akcji rozdysponowano ponad 100 strażaków. Do tej pory do PSP w Lipnie spływają jeszcze zgłoszenia odnośnie połamanych gałęzi i pochylonych drzew. Usuwanie skutków wczorajszych burz i nawałnic powinno zakończyć się jeszcze dziś.
Równie nieciekawie wyglądała sytuacja w Sierpcu i okolicach. Tam strażacy interweniowali blisko 40 razy, głównie mierząc się z zerwanymi liniami energetycznymi, powalonymi drzewami oraz uszkodzonymi dachami.

