W czwartek 29 listopada około godz. 15.00 dyżurny straży miejskiej otrzymał informację, że w rejonie ul. Miodowej starsza kobieta może potrzebować pomocy. Stała od dłuższego czasu na chodniku i wyglądała na zagubioną.
Po przybyciu na miejsce osoba zgłaszająca wskazała strażnikom starszą kobietę ubraną bardzo nieadekwatnie do panującej temperatury na dworze. Ubrana była w letnią bluzkę i spodnie a na nogach miała kapcie. Od razu poproszono, żeby wsiadła do radiowozu, żeby mogła się ogrzać. Okryto, ją też kocem termicznym.
Kobieta nie wiedziała, jak to się stało, że znalazła się na ulicy Miodowej, nie wiedziała z której strony przyszła, gdzie chce iść, czy ma rodzinę. Nic nie miała przy sobie ani kluczy, ani telefonu czy dokumentów.
Na szczęście nie miała na sobie, też żadnych widocznych ran, otarć czy zadrapań. Strażnicy zaczęli z nią rozmawiać, by ustalić, jak się nazywa i gdzie mieszka. Kobieta co prawda podała nazwisko i swój wiek, ale nie była pewna, czy tak naprawdę się nazywa. Twierdziła, że mieszka w Bodzanowie, wyszła z domu i nie wie jak dotarła do Płocka.
Ponieważ zachodziło podejrzenie, że faktycznie kobieta może być mieszkanką powiatu płockiego na miejsce wezwano patrol policji, który po przyjeździe na miejsce zdarzenia stwierdził, że przejmie dalsze czynności w kwestii ustalenia miejsca zamieszkania kobiety,
Pamiętajmy, aby osoby starsze, mające problemy z pamięcią, wyposażać w numery telefonów do najbliższych. Dzięki temu służby mogą szybciej ustalić wszelkie informacje, które pomogą w bezpiecznym powrocie osoby do rodziny.

